w dwa ognie. W jednej drużynie była Gabrysia z dziećmi
i z ks. Ryszardem, a w drugiej ks. Łukasz i dzieci. Drużyna ksiądza Łukasza oczywiście wygrała. Wiele razy piłka spadała nam poza boisko
i sturliwała się na sam dół po stromym zboczu. Kilka razy spadła nawet na ulicę! Na szczęście nic się nie stało, a piłkę zawsze nam ratował dzielny Dominik Rukasz :). Następnie bawiliśmy się w ganianego. Lecz to nie był zwykły ganiany. Jeżeli ktoś został złapany, to musiał stanąć nieruchomo w rozkroku i duga osoba jeżeli chciała mogła
mu przejść między nogami, aby go uwolnić. Pierwsza ganiała Gabrysia,
a potem inni. W następnej kolejności był wyścig na torze przeszkód. Podzieliliśmy się na dwie drużyny i wyścig się rozpoczął. Najpierw musieliśmy kopać piłkę tak, aby turlała się slalomem między kijami wbitymi w ziemię. Kolejnym zadaniem było jak najszybsze przebiegnięcie też slalomem między tymi kijami. Na koniec pomodliliśmy się, a ksiądz nas pobłogosławił i zadowoleni rozeszliśmy się do domów. Wszyscy świetnie się bawili. Sporo osób narzekało, że ognisko tak wcześnie się kończy.
A oto relacja jednej z uczestniczek ogniska ,,Bawiłam się świetnie. Uwielbiam kiełbaski więc mi bardzo smakowały. Lubię też zabawy
na świeżym powietrzu. Zadowolona wróciłam z ogniska. Mam nadzieję,
że niedługo odbędzie się kolejna taka impreza.".
Niżej zamieszczam zdjęcie z ogniska:
![]() |
| To sam początek naszego ogniska. Zaczynamy piec kiełbaski. |
![]() |
| Oto ksiądz rozdający picie dzieciom. Jak widzicie sam ma chyba ochotę na colę :). |
![]() |
A oto nasz wyścig na torze przeszkód.
|



Kiedy następna wycieczka:)
OdpowiedzUsuńTO NIE JEST ALA TYLKO AGATA
OdpowiedzUsuńAla i Paula prowadzą stronę ;)
OdpowiedzUsuń